niedziela, 11 września 2011

"Obok. Polska - Niemcy. 1000 lat historii w sztuce"





Tysiąc lat stosunków polsko-niemieckich przedstawionych zostanie na wystawie "Obok. Polska - Niemcy. 1000 lat historii w sztuce" w prestiżowym Martin-Gropius-Bau w Berlinie, stanowiąc jedną z części Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji 2011.

Wystawa w Martin-Gropius-Bau to pierwsza ekspozycja obrazującą tak szeroko historię ostatniego tysiąclecia polsko-niemieckiego sąsiedztwa. W 19 salach prezentowanych będzie około 700 obiektów historycznych oraz współczesnych - w tym 250 dzieł malarstwa, 30 rzeźb, 60 starodruków, 80 rękopisów i 60 grafik. Ponadto ekspozycja obejmie ponad 60 dokumentów, 100 obiektów rzemiosła artystycznego, 150 fotografii, materiały filmowe oraz książki. Będzie można również usłyszeć nagrania muzyczne, między innymi Arnolda Schönberga, Georga Philippa Telemanna oraz Jana Sebastiana Bacha.


Eksponaty pochodzą z polskich, niemieckich i międzynarodowych kolekcji muzealnych oraz prywatnych. Są wśród nich m.in. Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Victoria & Albert Museum w Londynie oraz Biblioteka Watykańska.

Szczególną atrakcją wystawy będzie prezentacja monumentalnego dzieła Jana Matejki "Hołd pruski" ze zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu. Towarzyszyć mu będą prace Wita Stwosza, a także mało znane w Niemczech malarstwo gdańskie czy obrazy szkoły monachijskiej skupionej wokół Józefa Brandta.

O II wojnie światowej opowiadają instalacje malarskie Józefa Szajny oraz obrazy Andrzeja Wróblewskiego. Z kolei fragment poświęcony przyszłości oddany został w ręce Gregora Schneidera oraz Piotra Uklańskiego, którzy przygotowali prace specjalnie na wystawę. Swoisty komentarz do różnych wątków wystawy będą stanowić prace m.in. Edwarda Dwurnika, Piotra Uklańskiego, Mirosława Bałki, Anselma Kiefera, Gercharda Richtera, Wilhelma Sasnala, Luca Tuymansa.


Kuratorką projektu jest Anda Rottenberg.


Wystawa potrwa od 23 września 2011 do 9 stycznia 2012.



Fot. 1. Wilhelm Sasnal, Luter, 2003 rok, , olej na płótnie, 60 x 40 cm, z kol. Sammlung Goetz, Monachium, dzięki uprzejmości Johnen Galerie, Berlin.

2. Stanisław Samostrzelnik"Modlitewnik ze skryptorium klasztoru Cystersów w Mogile (koło Krakowa)", rękopis z posagu Anny Katarzyny Konstancji, 1528, 185x40x65 mm, zbiory Universitätsbibliothek München

3. Wit Stwosz, "Madonna z dzieciątkiem", ok. 1500-1505, rzeźba z drewna lipowego, oprawa, ślady złocenia, Norymbergia, 20,3 x 7 x 6 cm, z kol. Victoria & Albert Museum, Londyn.


Źródło: Martin-Gropius-Bau


Alicja Wilczak



Polecamy Państwa uwadze także poświęcony sztuce blog Justyny Napiórkowskiej. Blog ten został finalistą konkursu Blog Roku 2010. Blog "O sztuce" : www.osztuce.blogspot.com

Arcydzieła włoskiego malarstwa w Gdańsku



W gdańskim Muzeum Narodowym można oglądać dwie ekspozycje dzieł z kolekcji Muzeum Narodowego Brukenthala w Sibiu w Rumunii: malarstwo włoskie na wystawie "Antonello da Messina, Tycjan, Veronese" oraz złotnictwo na wystawie "Skarby Siedmiogrodu".

Na wystawie "Antonello da Messina, Tycjan, Veronese. Mistrzowie malarstwa z kolekcji Muzeum Narodowego Brukenthala w Sibiu" eksponowane są dzieła powstałe od końca XV do końca XVIII wieku, ale głównie dominują obrazy powstałe w Wenecji i Rzymie od końca XVI do połowy XVIII stulecia. W mniejszym stopniu reprezentowani są artyści działający w Neapolu i Mediolanie. Oprócz malarzy rekomendowanych w tytule wystawy można zobaczyć dzieła m.in. Francesca Francanzano, Alessandra Magnasca.



Włoska część kolekcji hrabiego Samuela von Brukenthala (1721–1803 r.), habsburskiego gubernatora Wielkiego Księstwa Siedmiogrodu, miała dla niego znaczenie prestiżowe. Osobiście lub przez agentów próbował przejąć schedę po wybitnych kolekcjonerach, udało mu się zakupić obrazy ze zbiorów cesarza Leopolda Wilhelma i Marii Teresy. By jego kolekcja mogła stanowić kompletną panoramę szkół włoskich, Brukhenthal zmuszony był kupować dzieła "w pakietach" zawierających również dzieła słabszego pędzla, pozyskiwał bądź zamawiał kopie najwybitniejszych dzieł włoskich z najsłynniejszych kolekcji europejskich (w tym wiedeńskiej).


Szczególny charakter włoskiej części kolekcji siedmiogrodzkiej wynika z powszechnego w czasach nowożytnych przekonania o artystycznym prymacie Italii, która do połowy XVII wieku dyktowała gust Europie. To w nowożytnych Włoszech wskrzeszono i zrekonstruowano antyczny ideał artystyczny, tu wypełniono treścią pojęcie inwencji, zastosowano zasadę decorum, ustalono hierarchię tematów malarskich.



Wystawa potrwa od 10.09.2011 do 22.01.2012


Fot. 1. Tycjan, Ecce Homo, 65,5x53 cm, olej na płótnie


2. Antonello da Messina, "Ukrzyżowanie", 39,4x23,1 cm, tempera na drewnie gruszkowym

3. Paolo Veronese, Portret dziecka, 23x20 cm, olej na płótnie naklejonym na karton

Źródło: Muzeum Narodowe w Gdańsku

Alicja Wilczak



Polecamy Państwa uwadze także poświęcony sztuce blog Justyny Napiórkowskiej. Blog ten został finalistą konkursu Blog Roku 2010. Blog "O sztuce" : www.osztuce.blogspot.com

czwartek, 8 września 2011

Alina Szapocznikow - Sculpture Undone




Wystawa „Alina Szapocznikow. Sculpture Undone 1955-1972” w Centrum Sztuki Współczesnej WIELS w Brukseli jest pierwszą obszerną prezentacją twórczości tej wybitnej rzeźbiarki poza Polską. Projekt zrealizowany został w ramach I, Culture - Programu Kulturalnego Prezydencji Polskiej w Radzie Unii Europejskiej. Prezentacja skupia się na pracach artystki z najbardziej eksperymentalnego, późnego okresu jej twórczości, któremu kres położyła przedwczesna śmierć w 1973 roku.




Około 1955 roku Alina Szapocznikow, która przeszła klasyczną, akademicką edukację artystyczną zaczęła eksperymentować z formą swoich rzeźb, stopniowo wprowadzając deformację przedstawień figuralnych, oraz eksperymenty materiałowe. Początkowo były to ciągle tradycyjne materiały: gips, drewno, kamień, cement plastyczny, brąz, ceramika. Od 1962 w jej twórczości roku zaczęły dominować odlewy części ciała najczęściej kobiecego, najczęściej jej własnego. Stopniowo nasilała się też autonomizacja fragmentu ciała. Około 1964 roku duch eksperymentu w twórczości artystki zwyciężył – w momencie, kiedy za materiał zaczynają służyć jej poliester, czy poliuretan – wkraczamy w najbardziej charakterystyczny dla artystki i indywidualny świat przedstawień. Jej praca była nieustannym zmaganiem o jak najbardziej współczesną formę.




Wątkiem przewodnim wystawy jest obecna w postawie Szapocznikow gotowość do podejmowania ryzyka artystycznego. Alina Szapocznikow w wielu aspektach swoich poszukiwań była pionierką. Stworzyła bardzo indywidualny język form i osobną opowieść, manifestujące się w prowokacyjnych, nasyconych cielesnością obiektach, zajmujących trudny do zdefiniowania obszar pomiędzy surrealizmem, nowym realizmem i pop artem. Poliestrowe odlewy fragmentów ciała zamienione w przedmioty użytkowe, takie jak lampy i popielniczki, czy rzeźbiarskie kolaże, w których zatopiono rodzinne fotografie - dzięki takim pracom Alina Szapocznikow uznawana jest za prekursorkę sztuki feministycznej i konceptualnego podejścia do rzeźby.





Wystawa potrwa od 10 września 2011 do 08 stycznia 2012

Fot. 1. Alina Szapocznikow, "Deser I", 1970-1971, asamblaż: poliester barwny, salaterka szklana, 8x11x13 cm. Z kolekcji Piotra Stanisławskiego
2. Alina Szapocznikow, "Krużlowa" (Macierzyństwo), 1969, asamblaż: poliester barwny, fotografie, gaza, 42x52x18 cm. Dzięki uprzejmości Société de l'Apostolat Catholique (Pères Pallotins), Paryż
3. Alina Szapocznikow, "Stela", 1968, gąbka poliuretanowa, żywica poliestrowa, 79x 46x69 cm. Dzięki uprzejmości Piotra Stanisławskiego i Galerie Gisela Capitain GmbH, Kolonia
4. Alina Szapocznikow w Carrarze przy pracy nad rzeźbą Wielkie Brzuchy, Sesja dla magazynu Elle, 1968 rok, Muzeum Narodowe w Krakowie

Źródło: Centrum Sztuki Współczesnej WIELS
Alicja Wilczak


Polecamy Państwa uwadze także poświęcony sztuce blog Justyny Napiórkowskiej. Blog ten został finalistą konkursu Blog Roku 2010. Blog "O sztuce" : www.osztuce.blogspot.com

wtorek, 6 września 2011

Nikifor- Krynicki Matejko


Nikifor to artystyczny samouk, zaliczany do grona najwybitniejszych na świecie malarzy prymitywistów. Początkowo prowadził on tułacze życie, wędrując po wsiach i miasteczkach Galicji. Około 1915 roku zaczął malować obrazki, do czego wykorzystywał podarowane skrawki - na przykład austriackie druki urzędowe, zużyte zeszyty szkolne, opakowania po czekoladkach, papierosach, papier pakowy. Najwcześniejsze zachowane prace Nikifora pochodzą sprzed 1920 roku. Jest wśród nich wiele takich, które uwidaczniają trud doskonalenia umiejętności przyszłego artysty. Nikifor był barwną postacią. Swoją "przenośną pracownię" rozkładał codziennie w różnych punktach uzdrowiska. Większość prac zaopatrywał w inskrypcje, trudno zrozumiałe ze względu na swój analfabetyzm.

Dorobek Nikifora liczy kilkadziesiąt tysięcy prac. Najwybitniejsze - zdaniem znawców - pochodzą z lat 20.-30. Wtedy określił zarówno swoje zainteresowania ikonograficzne, jak i estetyczne. Ten artysta naiwny znaczną ilość swoich dzieł rozdał bądź sprzedał za przysłowiowe grosze, w latach największej biedy. Jego talent odkrył ukraiński malarz, Roman Turyn. Był on również pierwszym kolekcjonerem akwarelowych kompozycji Nikifora. Przełomowym momentem dla międzynarodowej kariery Nikifora stała się pierwsza indywidualna wystawa w galerii Diny Vierny w Paryżu, w kwietniu 1959 r. Dała ona początek wielu następnym ekspozycjom malarstwa Nikifora na całym świecie. Wkrótce też został honorowym członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Popularność, jaką się wtedy cieszył nie wpłynęła jednak w żaden sposób na zmianę jego stylu życia.


Oddanym, z czasem również prawnym opiekunem malarza, towarzyszącym mu od początku lat 60. w codziennym życiu, był Marian Włosiński. Włosiński to również malarz, który jednak poświęcił swoją twórczość, podobnie jak i życie, Nikiforowi, gdyż uważał go za geniusza.. Dzieje tej niezwykłej przyjaźni opowiada film fabularny „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauzego. To wspaniała, skromna historia pokazującego odtrąconego artystę, który dzięki pomocy człowieka początkowo mu niechętnego - staje się znany na całym świecie. To także film o wielkości i mocy sztuki oraz pochwała artystycznego talentu w każdej postaci. Film daje nadzieję, że wielkim artystą może się stać każdy z nas, niezależnie od inteligencji, bogactwa czy stanu umysłu. To także film o człowieku, jako jednostce nierozumianej, nienawidzonej i wyszydzanej. Opieka nad Nikiforem stała się dla Włosińskiego najważniejszym celem życia. Nie zostawił chorego malarza nawet wtedy, gdy odeszła od niego żona, zabierając ze sobą dwie małe córeczki. Nie mógł patrzeć na cierpienie Nikifora, dla którego najważniejszą rzeczą było malowanie. Tworzenie sztuki czystej, nie podyktowanej żadnymi regułami, czy modami.

Wielką zasługą reżysera Krzysztofa Krauzego jest niepowtarzalny klimat filmu. Zamiast przygnębienia związanego z komunizmem i ogólnego pesymizmu widzimy na ekranie urokliwą Krynicę - miejsce które w sam raz nadaje się do tworzenia sztuki. Krauze dowiódł także tego, że jest twórcą bezkompromisowym i odważnym. Nie starał się na siłę ugrzecznić filmu, nie robił nic wbrew swej wizji. Nie można nie wspomnieć także o fenomenalnym aktorstwie Krystny Feldman jako Nikifor. Aktorka wchodzi w postać niezwykle głęboko, oglądając film zapomina się, że malarza gra kobieta, a porównanie jej wizerunku z zachowanymi fotografiami podkreśla doskonałość charakteryzacji. Zresztą- gdy Krauze ogłosił, że rolę Nikifora zagra kobieta, nikt nie widział w tym niczego dziwnego. W końcu genialny prymitywista często mówił o sobie w rodzaju żeńskim. Aktorka przyznaje, że w kreacji malarza bardzo pomogły jej rysunki artysty, artykuły i książki na jego temat.'Poczułam, że go rozumiem, że chyba nawet byśmy się polubili. On miał pokrewną duszę do mojej' – mówiła.

W 1995 r. zostało otworzone muzeum w Krynicy - Muzeum Nikifora - Galeria Sztuki "Romanówka", oddział Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Nie ma przesady w stwierdzeniu że Nikifor stał się najsłynniejszym "ambasadorem Krynicy" w świecie. W ostatnich latach na głównej alei prowadzącej na Deptak stanął pomnik przedstawiający malarza z pędzlem w ręku siedzącego na murku – dokładnie w takiej pozie jak to czynił za życia.



Justyna Kiraga

Film: „Mój Nikifor”, reż. Krzysztof Krauze, 2004 rok
Fotografie pochodzą ze strony www.krynica.pl oraz www.efilm.pl

źródła: www.stopklatka.pl; www.wikipedia.pl; www.krynica.pl

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

niedziela, 4 września 2011

Edvard Munch: "The Modern Eye"

The Modern Eye w paryskim Centrum Pompidou jest wystawą, która prezentuje nowe podejście do prac norweskiego malarza - Edvarda Muncha (1863-1944). Ekspozycja ma na celu zaprezentowanie zależności pomiędzy obrazami artysty, a jego szerzej niedocenionym zainteresowaniem współczesnymi formami reprezentacji – fotografią i filmem. Ekspozycję zorganizowaną w ścisłej współpracy Centrum Pompidou z Muzeum Muncha w Oslo, można podziwiać od 21 września 2011.

Edvard Munch jest często opisywany jako malarz XIX-wiecznego symbolizmu i wczesnego ekspresjonizmu. Złudzeń tych możemy pozbyć się odwiedzając wystawę The Modern Eye, która przedstawia artystę, jako wybitnego prekursora nowoczesności w sztuce. Artysta, podobnie jak malarze tacy jak Bonnard i Vuillard, zainteresował się fotografią na początku XX wieku. Jego fotograficzne działania były w dużej mierze skoncentrowane na autoportrecie, z którym obsesyjnie eksperymentował. Munch nie tylko starał się uchwycić swoją twarz za pomocą fotografii, ale przede wszystkim na płótnie. W 1930 roku, wraz ze znacznym pogorszeniem wzroku, artysta stworzył serię bardzo przejmujących dzieł, na których widać skutki jego poważnej choroby. Ostatnim dziełem artysty, które można podziwiać na ekspozycji, jest właśnie jeden z takich autoportretów.

Silny pierwszy plan, jak i linie diagonalne są najbardziej charakterystycznymi cechami formalnymi , które wyróżniają prace Muncha spośród dzieł innych malarzy. Te wyznaczniki wyraźnie odwołują się do postępu technologicznego zarówno w kinie, jak i fotografii. W swoich innowacyjnych pracach Munch tworzył iluzję aktorów kierujących się w stronę widza, jakby wyłaniających się z ekranu kinowego. Artysta czerpał tez inspiracje z efektów wizualnych wywołanych przez wprowadzenie oświetlenia elektrycznego na sceny teatrów. Podobny efekt starał się przekazać w swoich eterycznych, dramatycznych pracach z serii „Zielony pokój” (1907)

Ekspozycja stara się także pokazać zainteresowanie Muncha codziennością i bieżącymi wydarzeniami ze świata. Prezentuje jak inspirowały i pobudzały go codzienne incydenty zauważone na ulicy, czy wydarzenia opisywane w prasie czy radio. Artysta często pracował na zewnątrz, z dala od ograniczającej go pracowni, aby jak najdokładniej uchwycić codzienne sceny miejskiego życia. Munch w swoich pracach często przerabiał i powtarzał jeden motyw. Ekspozycja gromadzi liczne wersje jego najbardziej znanych dzieł. Na wystawie podziwiać około sześćdziesięciu obrazów i pięćdziesiąt fotografii, w tym te najbardziej charakterystyczne dla stylu Muncha prace, jak chociażby „Autoportret pomiędzy zegarem i łóżkiem”, czy też jego mniej znane fotografie i dzieła filmowe. Kuratorem wystawy jest Mikołaj Cullinan z International Modern Art w Tate Modern. The Modern Eye w paryskim Centrum Pompidou można podziwiać do 09 stycznia 2012 roku.

Justyna Kiraga

Informacje dotyczące wystawy: www.centrepompidou.fr

Fot. 1. Edvard Munch, Scena z domu publiczego, olej na płótnie, 1907 r.
Fot. 2. Edvard Munch, Zazdrość, olej na płótnie, 1907 r.

Fotografie pochodzą z wikipaintings.org

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl

sobota, 3 września 2011

Dama z gronostajem

Wakacje dobiegły końca, a wraz z nimi „Atlas Sztuki”- cykl letniego przewodnika po wystawach. Na dłuższe, wrześniowe wieczory, zachęcamy Państwa do śledzenia naszego kolejnego cyklu artykułów łączących sztuki wizualne z filmem. Zamierzamy opowiadać o dziełach sztuki oraz życiu i twórczości artystów, inspiracje czerpiąc z licznych realizacji filmowych. Zamierzamy przyglądać się relacjom dzieł sztuki z obrazem filmowym, zauważając w nich nowe znaczenia. Na nowo odkrywamy porzucone i ukryte konteksty, przywracając je do świadomości. Dzielimy się z Państwem naszymi inspiracjami, nakreślamy aspiracje po to, aby wnieść nowe spojrzenie na połączenie sztuk plastycznych z filmem. Jako pierwsze dzieło, przybliżamy „Damę z gronostajem”, które aktualnie można podziwiać w berlińskim muzeum Bodego.

Młoda dama mediolańskiego dworu... Kochanka księcia Ludovica Sforzy... „Dama z gronostajem” namalowana w Mediolanie ok. 1490 roku przez Leonarda da Vinci, to portret Cecylii Galleriani. Jednak w czasie nabycia obrazu przez Czartoryskich nieznana była historia ani dzieła, ani też tożsamość modelki. Obecność gronostaja uznano za naturalny, dekoracyjny element obrazu. Dopiero krytyczna analiza ikonografii w XX wieku dała najbardziej prawdopodobną interpretację dzieła. Trzymane przez portretowaną Cecylię zwierzę, ma złożone znaczenie emblematyczne. Jego grecka nazwa galée zawiera się w nazwisku Gallerani - jest więc nawiązaniem do nazwiska modelki. Zwierzę jest również czytelnym symbolem Ludovica Sforzy, nazywanego przez współczesnych "Ermellino" czyli "Gronostaj". Obraz przytaczany był licznie w literaturze i filmie. Pojawia się między innymi w sensacyjnej powieści brytyjskiego pisarza Roberta Harrisa Fatherlanda, opisującą Europę lat 60. XX w. w założeniu, że Niemcy wygrały drugą wojnę światową.

Zuchwała kradzież obrazu jest przedstawiona także w polskim filmie „Vinci” z 2004 roku. Pamiętacie ten film? Cuma - złodziej dzieł sztuki, nieoczekiwanie opuścił więzienie dzięki pomocy znajomego. Pomoc ta nie jest jednak bezinteresowna , gdyż Cuma otrzymuje zlecenie kradzieży obrazu „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, który wraca z Japonii do Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Złodziej prosi o pomoc przyjaciela Juliana, który z jednej strony pomaga Cumie w kradzieży, z drugiej zaś przygotowuje plan zamiany obrazu, aby z Polski nie zniknęło to najcenniejsze dzieło sztuki. Zwraca się o pomoc do starego fałszerza Hagena, który odsyła go do niezwykle utalentowanej studentki historii sztuki. Całą sprawę usiłuje rozwikłać komisarz Wilk, który słusznie przypuszcza, że Cuma opuścił więzienie tylko po to, by ukraść dla kogoś "Damę z łasiczką". Mimo to dochodzi do spektakularnej kradzieży tego jedynego dzieła Leonarda da Vinci w Polsce. Historia jednak na nic by się zdała gdyby nie aktorzy, którzy pozwolili jej żyć. Świetnie w swoich rolach odnaleźli się główni bohaterowie: Robert Więckiewicz, Borys Szyc oraz Kamila Baar. Znakomity jest także Jan Machulski w roli nieco ekscentrycznego malarza-fałszerza.

Wszystkich zainteresowanym zobaczeniem autentycznej „Damy z gronostajem” informujemy, że to jedno z najważniejszych krakowskich dzieł można aktualnie podziwiać w Berlinie. Dzieło, wypożyczone przez Fundację Książąt Czartoryskich, jest najcenniejszym eksponatem wystawy portretu renesansowego w Muzeum Bodego. Książę Czartoryski powiedział, że jest szczęśliwy, iż "Dama z gronostajem" zostanie pokazana berlińskiej publiczności. Dzieło to nie podróżuje zbyt często, bo jest nie tylko ikoną Krakowa, ale też Polski. Jednak zamknięcie Muzeum Książąt Czartoryskich na czas renowacji stworzyło doskonałą okazję, by obraz ten został pokazany poza granicami Polski. Ekspozycja, zatytułowana "Twarze renesansu - Arcydzieła włoskiej sztuki portretu" jest wspólnym przedsięwzięciem berlińskiej Gemaeldegalerie oraz nowojorskiego Metropolitan Museum of Modern Art. Na berlińskiej wystawie "Dama z Gronostajem" pozostanie do 31 października, a następnie zostanie przewieziona na kolejną ekspozycję, do Londynu. Po powrocie do Krakowa obraz przez 10 lat nie będzie opuszczał Polski.

Justyna Kiraga

Film: „Vinci” reż. Juliusz Machulski, 2004 r.
źródło dotyczące wystawy: www.smb.museum/smb
fot. 1. "Dama z gronostajem", Leonardo da Vinci, 1483-1490, www.wikipedia.pl
fot. 2. Kadr z filmu "Vinci", reż. Juliusz Machulski; www.filmweb.pl

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl


piątek, 2 września 2011

Max Liebermann Pionier Modernizmu


Jeszcze do jedenastego września w Kunst-und Ausstellungshalle der Bundesrepublik Deutschland w Bonn oglądać można retrospektywę twórczości jednego z najbardziej znaczących niemieckich twórców przełomu XIX i XX wieku. Wystawa zaaranżowana chronologicznie prezentuje około 100 obrazów i rysunków Liebermanna z różnych etapów jego twórczości.

Max Liebermann, niemiecki malarz i grafik, przedstawiciel realizmu, impresjonizmu i współzałożyciel Secesji Berlińskiej. Liebermann urodził się w 1847 roku w Berlinie w rodzinie intelektualistów o zainteresowaniach artystycznych. Studiował filozofię na Uniwersytecie Berlińskim jednocześnie pobierając lekcje u cenionego malarza scen jeździeckich i polowań Carla Steffecka. W 1868 studiował na Akademii sztuk Pięknych w Weimarze. Początkowo tworzył akwaforty, malował pejzaże, sceny religijne i rodzajowe w sposób realistyczny, stosując ciemną kolorystykę. To właśnie z tego okresu pochodzi słynny obraz artysty Dwunastoletni Jezus w świątyni, który w 1879 roku na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Monachium wywołał skandal wśród odbiorców, zmuszając tym samym artystę do przemalowania dzieła.

W latach 1873-1878 odwiedził Paryż gdzie poznał Gustawa Couberta i Milleta. Wprowadził wtedy impresjonistyczne akcenty do swojego malarstwa, znacznie rozjaśniając dotąd stosowaną paletę. W międzyczasie odbył podróż naukową do Holandii gdzie zafascynowany holenderską grafiką wznowił pracę nad akwafortą. W 1905 roku zamieszkał w domu w Wannsee skąd pochodzą liczne dzieła o motywach ogrodowych i pejzażowych.
Max Liebermann wprowadził do niemieckiej sztuki nowe trendy i innowacje techniczne. Mimo wielu wpływów zachował swój tak indywidualny styl widoczny wyraźnie w przekroju jego prac.
Tym którzy do Bonn dotrzeć nie mogą proponuję zajrzeć do Muzeum Narodowego w Warszawie, które w swojej kolekcji posiada zbiór rysunków i rycin Maxa Liebermanna, również pozwalających na prześledzenie rozwoju artysty na najwyższej klasy przykładach w dziedzinie rysunku i grafiki.
Daria Jawor

Źródło: www.kah-bonn.de
Fot.Max Liebermann, In den Zelten, 1900, Hamburg, Hamburger Kunsthalle © bpk ׀ Hamburger Kunsthalle ׀ Elke Walford

Materiały pochodzą od organizatora.

Artykuł przygotowany we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej www.napiorkowska.pl







Polecamy Państwa uwadze także poświęcony sztuce blog Justyny Napiórkowskiej. Blog ten został finalistą konkursu Blog Roku 2010. Blog "O sztuce" : www.osztuce.blogspot.com