poniedziałek, 10 września 2012

Cercle de l’Art moderne w Muzeum Luxemburskim


Położony przy samym ujściu Sekwany Hawr, jest jednym z najważniejszych portów francuskich. Całkowicie odbudowany po drugiej wojnie światowej przez awangardowych architektów, stał się miastem o nowoczesnym stylu. O jego bogatej historii świadczą zachowane zabytki i muzea, jak Muzeum Sztuk Pięknych Andre Malraux, gdzie zobaczyć można obrazy Braque'a, Dufy'ego i Marqueta. 29 stycznia 1906 roku grupa kolekcjonerów sztuki i artystów utworzyła w tym mieście Cercle de l’Art moderne, czyli Klub Sztuki Nowoczesnej.

Hawr, jako miasto portowe od połowy XIX wieku zyskiwał na znaczeniu – dzięki modernizacji portu możliwy stał się import różnej maści surowców, które stały się głównym źródłem dobrobytu miasta, nazywanego „bramą do oceanu”. Przedsiębiorcy i dostawcy budowali swoje fortuny dzięki handlowi surowcami takimi jak bawełna, kawa i czy drewno. Zgromadzone pieniądze przeznaczali na inwestowanie w nowoczesną sztukę. I tak pod koniec XIX wieku pojawiła się we Francji nowa generacja poważnych kolekcjonerów sztuki, których sylwetki przybliża wystawa „The Modern Art Club, Avant-Garde collectors in Le Havre” w Muzeum Luksemburskim w Paryżu. Do Cercle de l’Art moderne  należeli nie tylko bogaci kupcy, którzy postanowili promować sztukę nowoczesną. Wśród członków byli także: twórca kubizmu - Georges Braque, francuski fowista Raoul Dufy i Emile Othon Friesz - impresjonista urodzony w Hawrze.


W latach 1906 - 1910 grupa Cercle de l’Art moderne organizowała wystawy, serie wykładów, wieczory poetyckie i liczne koncerty. Kupcy zainteresowani nowoczesną sztuką brali czynny udział w życiu kulturalnym miasta, a sukces ich firm miał bezpośredni wpływ na losy wielu artystów, stąd komentarz Eugene Boudina "Nie ma malarstwa bez bawełny"*. Poeci i kompozytorzy, między innymi Frantz Jourdain, Guillaume Apollinaire i Claude Debussy wspierali klub, który od początku działalności był związany także z Salonem Jesiennym - wystawą artystyczną, organizowaną corocznie od 1903 roku w Paryżu przez Société du Salon d'Automne. Dzięki tej inicjatywie, dzieła wielkich artystów tamtych czasów były prezentowane także w Hawrze, zwłaszcza na czterech słynnych wystawach: impresjonistów, takich jak Monet i Renoir, neo-impresjonistów, ale przede wszystkim młodych fowistów.


Malarstwo promowane przez Cercle de l’Art moderne charakteryzowało przede wszystkim skrajne uproszczenie środków wyrazu. Zredukowano je do dwuwymiarowych płaszczyzn, budowanych jaskrawymi i kontrastowymi plamami barwnymi, których głównym zadaniem było przedstawienie jakości emocjonalnej przedmiotów (stąd nie musiały odpowiadać ich rzeczywistym barwom i kształtom). Fowiści, tacy jak Henri Matisse, Andre Derain czy Maurice Vlaminck, często stosowali wyolbrzymienia, podkreślające i potęgujące cechy charakterystyczne rzeczy. Rezygnowali oni z obowiązków, narzucanych przez prawa perspektywy. W ich pracach dominują krzykliwość barw, żywiołowość, gwałtowność, stanowiące wezwanie do prostego, instynktownego i spontanicznie radosnego przeżywania i wyrażania świata.


Wystawa prezentuje około 90 prac i zabiera zwiedzających do świata znanych kolekcjonerów i ich zbiorów. Pokazuje również rozwój karier artystów związanych z klubem, na początku zjednoczonych w obronie fowizmu, a następnie stopniowo idących własnymi drogami. Cercle de l'Art moderne może być postrzegana jako wyjątkowe i krótkotrwałe zjawisko, którego awangardowy wizerunek przywykł do Hawru. A to wszystko z powodu garstki bogatych ludzi przekonanych o konieczności obrony i promocji nowoczesnej sztuki.

The Modern Art Club, Avant-Garde collectors in Le Havre
Kurator: Annette Haudiquet
od 19/09/2012 do 06/01/2013
Musee du Luxembourg
Paryż, Francja

Justyna Kiraga

źródło: museeduluxembourg.fr/
* cytat: museeduluxembourg.fr/


Fot.1. George Braque, Atelier (VI), 1951 rok, olej na płótnie, źródło: wikipaintings.org
Fot.2.  Raoul Dufy, Stare domy w dorzeczu Honfleur, 1906 rok, olej na płótnie, źródło: wikipaintings.org
Fot.3.  Henri Matisse, Lekcja muzyki, 1917 rok, źródło: wikipaintings.org
Fot.4.  Andre Derain, Most Londyński, 1906 rok, źródło: wikipaintings.org

Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

sobota, 8 września 2012

150 prac prerafaelitów w Tate Britain

Połączenie buntu, piękna, naukowej precyzji i wielkiej wyobraźni konstruuje pierwszy nowoczesny ruch artystyczny w Wielkiej Brytanii. 12 września Tate Britain pokaże około 150 prac prerafaelitów, w tym malarstwo, rzeźbę, fotografię. Zebrane na wystawie dzieła dowodzą, że prerafaelici byli mistrzami w podejściu do sztuki w każdej z tych kategorii.

Stowarzyszenie artystyczne prerafaelitów zostało założone w Londynie w 1848 roku przez studentów The Royal Academy of Art: Johna Everetta Millaisa, Williama Hunta, Dantego Gabriela Rossettiego i jego brata Williama Michaela. Nurt ten rozpowszechnił się w Europie, wielu wyznawców znalazł we Francji, Belgii ale również w Europie środkowej. Występowali przeciwko wiktoriańskiej, czysto akademickiej sztuce i głosili program sztuki odrodzonej moralnie, wzorowanej na twórczości mistrzów wczesnego włoskiego renesansu.

Nazwa ugrupowania odnosi się do malarzy włoskich XIV i XV wieku, takich jak Giotto czy Fra Angelico, na których chcieli wzorować się członkowie bractwa. Pragnęli przywrócić w malarstwie i propagować w krytyce założenia i praktykę artystyczną (jak np. wierność naturze, szczerość), które uważali za charakterystyczne dla sztuki włoskiej przed Rafaelem.

Postacie przedstawiane są bez pominięcia najdrobniejszego szczegółu w wyglądzie zewnętrznym. Dzieła prerafaelitów cechuje unikanie stereotypowego przedstawiania postaci. Kompozycja jest zwykle mieszanką archaizmu i naturalizmu. Ich obrazy utrzymane w duchu romantycznego symbolizmu, mistycyzmu, naiwnego sentymentalizmu, odznaczające się drobiazgowym traktowaniem realiów, ostrą paletą barw, stanowią niemal fotograficzne odwzorowanie rzeczywistości. Dalekie są jednak od realizmu – pieczołowitość z jaką traktują detal uwiarygodnia najbardziej fantastyczne zdarzenia i najmniej prawdopodobne postacie. Prerafaelici potrafili przenieść swoją publiczność w świat baśni i dać jej tak upragniony odpoczynek od uprzemysłowionej rzeczywistości, która nie kryła już w sobie żadnej tajemnicy.

Wystawa „Prerafaelici: Wiktoriańska Awangarda„ w Tate Britain w Londynie bez wątpienia zapowiada się na jedną z najciekawszych tej jesieni. Potrwa od 12 września 2012 do 13 stycznia 2013.

Katarzyna Kucharska


źródło: www.tate.org.uk
fotografie: www.tate.org.uk;
fot.1. Dante Gabriel Rossetti, Lady Lilith 1866–8, Delaware Art Museum, Samuel and Mary R. Bancroft Memorial 1935
fot.2. Ophelia 1851-2 Sir John Everett Millais, Bt 1829-1896 Presented by Sir Henry Tate 1894
fot.3. Chatterton 1856 Henry Wallis 1830-1916 Bequeathed by Charles Gent Clement 1899

Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

piątek, 7 września 2012

Z cyklu Wokół jednego obrazu: "Stadion Dziesięciolecia" Edwarda Dwurnika


Polską rzeczywistość Dwurnik przenosi na płótna już niemal od pół wieku. Ma już na koncie trzy, a może nawet cztery tysiące płócien i kilkakrotnie więcej rysunków. Jego twórczość ma w pewnym sensie wartość narodowego pamiętnika. Wiele zaułków miast, które malarz kiedyś przeniósł na płótno, już nie istnieje. Zmieniają się ludzie, budynki, architektura - rzeczywistość. Wokół znanych miejskich motywów tworzy się nowa kultura i historia. Właśnie tę efemeryczność, niestałość rzeczy i mijający nieuchronnie czas przedstawił Edward Dwurnik w obrazie „Stadion Dziesięciolecia" z 2008 roku, który należy do kolekcji Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.

Obraz pochodzi z cyklu XI - "Warszawa". Jest to jeden z najstarszych cyklów malarskich artysty. Powstawał od 1966 roku i jest kontynuowany do dzisiaj. Na obrazie Dwurnika widzimy Stadion Dziesięciolecia, który od lat 50' był obiektem olimpijskim z pełnowymiarowym boiskiem do piłki nożnej oraz 8-torową bieżnią lekkoatletyczną. Po 1983 stadion niszczał, a jego remont lub przebudowa zostały uznane za nieopłacalne. Wtedy też na terenie należącym do Stadionu powstał „Jarmark Europa”- jedno z największych Europejskich targowisk. Jarmark znany był z nielegalnego handlu oraz kiczowatego klimatu. Jeden dzień z życia tego ogromnego targowiska - niczym zatrzymany w stop-klatce ukazuje na swoim płótnie Dwurnik. Artysta maluje intensywność społecznych więzi. Na obrazie dostrzegamy gwar, ruch, liczne rozmowy, zabawy...Ożywione grupy postaci pracują, dzielą się swoimi problemami i bawią się na nabrzeżach. Po żeglownej Wiśle pływają statki.  Wokół tłok. A wszystko to podszyte nutką absurdu, niczym w dobrym komiksowym kadrze. 

Ten znany i doceniany na całym świecie malarz prowadzi grę z malarstwem ludowym. Inspiruje go Nikifor Krynicki. Dwurnik prowokuje wyrafinowanego odbiorcę, konkurując z wytwórcami panoram Warszawy, które turyści kupują na rynku Starego Miasta. Artysta przedstawia budynki i ulice, tworzy barwne etiudy z bezkompromisowo zestawionych kolorów, wymyśla własne miejskie legendy i wplata je w swoje obrazy. W jego malarstwie odnaleźć można klimat Warszawy naszych czasów – Warszawy o wielu twarzach - szybko zmieniającej się, czasem groteskowej, czasem wzruszającej. Warszawy transparentów i walących się budynków, przemianowanych ulic i kin, a także Warszawy z nowoczesną architekturą i pięknym krajobrazem.



Bzik Kulturalny: Edward Dwurnik [ENGLISH subtitles] from Culture.pl on Vimeo.

Jerzy Dwurnik od początku swojej twórczości lubił błękit pruski – to jego firmowy kolor. Błękit w dawnym malarstwie stanowił najważniejszy kolor palety. Ponieważ był bardzo drogi, bo pochodził ze sproszkowania półszlachetnego lapis lazuli, jego użycie zastrzeżone było dla najważniejszych partii obrazu.(1) W malarstwie Dwurnika jest na odwrót.  W PRL- czasach malarskiej świetności artysty - nie było dużego wyboru farb i pewnego razu malarz wziął ze sklepu dla plastyków to, co akurat było dostępne, czyli błękit pruski i biel. Szybko go polubił i zaczął malować obrazy monochromatyczne. „Nigdy mi się nie znudził.  Mocno oddziałuje.” – mówi artysta. Dziś błękitne obrazy Dwurnika są najbardziej pożądane przez kolekcjonerów.

Dwurnik ma dar uchwycenia na swoich płótnach tego, czego nie widać z określonego punktu widzenia. Artysta buduje nową przestrzeń za pomocą planów i zdjęć.  Obraz „Stadion Dziesięciolecia” to kompozycja fotografii miejsca oraz wspomnień artysty. Zmienne punkty widzenia, swoboda w potraktowaniu proporcji i wyglądu budynku oraz szeroki kąt sprawia, że otrzymujemy nie tyle obraz rzeczywistego wizerunku obecnego Stadionu Narodowego, co raczej jego nastrój, wrażenie „obecności” w tłumie. Dwurnik maluje obiekt z perspektywy lotu ptaka. Dzięki temu jest w stanie dostrzec i przedstawić więcej, niż siedzący na placu rzemieślnik.  Celem jest obraz.  Nie można myśleć o tej szczególnej pracy, jako o dokumentalnym zapisku, a raczej, jako o Dwurnikowej wariacji na temat „Stadionu Dziesięciolecia”.

Edward Dwurnik.(ur. 1943 w Radzyminie). Malarz, rysownik i grafik. Studiował w latach 1963-1970 na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni Krystyny Łady-Studnickiej. Przez 3 lata studiował rzeźbę. Został nagrodzony m.in.: Nagrodą Kulturalną "Solidarności" (1983), Nouvelle Biennale de Paris (1985), nagrodą Olimpiady Sztuki w Seulu (1988) i Nagrodą Fundacji Sztuki Współczesnej (1992) oraz prestiżową nagrodą Fundacji Coutts & Co w Zurychu (1992). 
Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osobowości polskiej sztuki współczesnej. Jedyny polski artysta, któremu udało się odnieść międzynarodowy sukces przed transformacją (m.in. udział w "documenta 7" w Kassel w 1982 roku). Cieszy się uznaniem zarówno krytyki artystycznej jak i kolekcjonerów sztuki.

Justyna Kiraga

Zapraszamy Państwa do zapoznania się z kolekcją obrazów Edwarda Dwurnika w Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej.
http://www.galeriakn.home.pl/autor.php?mode=arslonga&id=257

fot. Edward Dwurnik, Stadion Dziesięciolecia, 2008 rok
format: 110x150 cm, z kolekcji Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

1. fragment pochodzi z publikacji "Edward Dwurnik. Niebieskie miasta" Zderzak. Kraków, 1994

Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

niedziela, 2 września 2012

„Kwiat” Jacka Sienickiego


Jacek Sienicki przedstawiał kwiaty wielokrotnie. To jeden z ulubionych tematów malarza, podobnie jak motyw pracowni artysty, miejski pejzaż, widziany z okna, martwa natura i ludzka postać. "Kwiat" pokazywany w Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej łączy w sobie najważniejsze cechy twórczości malarskiej Sienickiego.

Należący do prywatnej kolekcji obraz z 1997 roku pochodzi z późnego okresu twórczości malarza. Monochromatyczna, ascetyczna kompozycja charakteryzuje się niezwykłą wrażliwością w ujęciu tematu. Subtelna gra kolorów, niewyraźne granice przedmiotu określają nieoczywisty, nieuchwytny, zbliżony do abstrakcji charakter tego przedstawienia. Farba o zróżnicowanej teksturze podkreśla gradacje barw i światła. Ekspresyjne operowanie plamą i kreską nadaje portretowemu, statycznemu przedstawieniu dynamiki. Delikatne tony zieleni, brązu i purpury wyodrębniają kształt rośliny z rozedrganej gamy szarości tła.

Wątły kwiat w doniczce, usytuowany na podstawie, w nieokreślonej przestrzeni - prosty temat obrazu jest pretekstem do wyrażenia emocji i nastoju. Martwa natura w historii malarstwa ma znaczenie symboliczne. Malarstwo barokowe holenderskie podejmowało temat vanitas ukazując gnijące owoce, martwe zwierzęta, a także symbole kojarzące się z przemijaniem, zegary, klepsydry, czaszki, rozbite naczynia. Wszystkie te przedstawienia miały przypominać o nieuchronności losu i być przestrogą przed przywiązywaniem wagi do świata doczesnego.

Obrazy Jacka Sienickiego wpisują się w barokową symbolikę vanitas. Roślina przedstawiona w obrazie nie odzwierciedla piękna witalności kolorów i kształtów kwiatów. To raczej zapis codzienności widzianej przez pryzmat melancholijnej osobowości. Albo nieustanne dążenie do uchwycenia, zrozumienia materii, która nas otacza, i jednocześnie do pokazania, że ta rzeczywistość nigdy nie jest oczywista i uchwytna. Sienicki konsekwentnie skupił się na malowaniu przedmiotów swojego otoczenia. Podobnie jak jego wielki autorytet, Artur Nacht-Samborski, pozostał wierny wybranym wątkom pozwalającym zgłębić tajniki malarskiej techniki. Twórczość innych malarzy, których podziwiał artysta – Olgi Boznańskiej, Witolda Wojtkiewicza wywarła także duży wpływ na jego malarstwo. Od tych malarzy Sienicki przejął wrażliwość na kolory oraz emocjonalne podejście do tematu.

Jacek Sienicki (ur. 1928, zm. 2000). Studia w warszawskiej ASP pod kierunkiem Artura Nachta-Samborskiego. Debiut na wystawie "Przeciw wojnie, przeciw faszyzmowi" w warszawskim Arsenale w 1955 r. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. C. K. Norwida w 1975 r., niezależnej Nagrody im. J. Cybisa w 1983 r. oraz nowojorskiej Nagrody Fundacji A. Jurzykowskiego w 1993 r.

Alicja Wilczak
Zespół redakcyjny artissimo.pl

fot. Jacek Sienicki, Kwiat, 55x46cm., olej na płótnie, 1997 r. - Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej




Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

piątek, 31 sierpnia 2012

Rosemarie Trockel: Kosmos


Kosmos” - najnowsza ekspozycja w Museo Reina Sofia w Hiszpanii ma nieco charakter anegdotyczny. I to nie tylko dlatego, że prezentowane na niej pojedyncze dzieła sztuki podejmują ciekawe zagadnienie historii naturalnej i etymologii życia. Zgodnie z kuratorską koncepcją widz nie otrzymuje gotowych recept na interpretację całości pokazu. Prace mają mówić per se - każde z nich otwarte jest na znaczenia, które dzięki dobrej woli i wizualnej kompetencji jest w stanie odczytać przybyły specjalnie w tym celu do galerii widz. 


Obok siebie artyści wielu narodowości, wykorzystujący przeróżne media, z niezmierzonym wachlarzem podejmowanych przez nich motywów i kulturowych odniesień. Brak tematycznego tropu powoduje jednak, że są prace, które odczytujemy natychmiast, ale są też takie, które bez pomocy katalogu milczą niczym sfinks. Dzieje się tak tym bardziej, że owa kameralna prezentacja, której kuratorką jest wybitna osobowość artystyczna – Rosemarie Trockel, stawia na mniej znane indywidualności świata sztuki, często nieprzystające do głównych nurtów. Wymaga to od widza włożenia ogromnego wysiłku w zrozumienie intencji każdej z prac. Niemniej, historia, którą ma do opowiedzenia jeden artysta, może w znacznym stopniu korelować z tą, którą opowiada inny twórca. Należy więc uruchomić wyobraźnię, aby wytworzyć dialog pomiędzy artystami i odkryć to, co nieujawnione, nieoczywiste, skryte.


Minimalistyczną ekspozycję otwierają prace Rosemarie Trockel - niemieckiej artystki pochodzącej z Kolonii. Swoją karierę rozpoczynała w latach 80-tych, kiedy to w Kolonii ukształtowało się niezwykle aktywne środowisko artystyczne skoncentrowane wokół grupy Neue Wilde (Młodzi Dzicy).  W tamtym czasie artyści kolońscy powrócili do tradycyjnego sposobu ekspresji myśli, czyli do malarstwa na płótnie. Trockel początkowo współpracowała z tymi artystami, jednak dosyć szybko odsunęła się, tworząc równolegle swoją własną drogę twórczą. Droga ta była zupełnie inna od tej, którą tworzyli współcześni jej niemieccy artyści. Sztuka Rosemarie Trockel jest różnorodna, wielowątkowa, a jednocześnie bardzo indywidualistyczna: trudno dla niej znaleźć określoną, jednoznaczną pozycję. Artystka nie wyróżnia żadnego medium. Tworzy ona zarówno obiekty, rzeźby, posiada bogatą twórczość rysunkową. Jej sztukę można określić, jako multidyscyplinarną. Rosemarie Trockel z łatwością balansuje pomiędzy emocjami a refleksją, tym, co prywatne a publiczne, nieujawnione i odkryte.


"Kosmos" to tytuł, który Alexander von Humboldt nadał swojej książce poświęconej odkryciu Ameryki. Trockel podziwia Humboldta za rzetelność i niezależność w myśleniu, dlatego też sytuuje go na wystawie obok innych twórców, o których myśli w kategorii 'pokrewieństwa dusz'. Rosemarie Trockel zwraca uwagę na mniej znanych artystów, których zaprosiła do współtworzenia wystawy na zasadzie empatii i podobieństwa w myśleniu o sztuce. Artystkę urzekła szczerość i pomysłowość w podejściu do obiektu takich samouków jak: James Castle, Judith Scott, Morton Bartlett i Manuel Montalvo. To anonimowi twórcy, nieznani szerzej w świecie sztuki. Samotnie tworzą obiekty ze skromnych materiałów i za pomocą oszczędnych środków. Inne eksponaty na tej kameralnej wystawie pochodzą ze sfery historii naturalnej. Na uwagę zasługują akwarele namalowane przez Marię Sibylla Merian, przedstawiające cykle życia, a także dzieła hiszpańskiego botanika - José Celestino Mutisa (1732 -1808), za które został późno doceniony, ponieważ jego badania nie zostały prawidłowo opublikowane. Dopiero pod koniec XIX wieku rodzina Blaschka stworzyła dokładne szklane repliki roślin i bezkręgowców morskich, które zostały wykorzystane do celów badawczych, zarówno przez przyrodników-amatorów, jak i profesjonalistów. Dziś wszystkie z nich są bardziej cenione za ich walory estetyczne. Rosemarie Trockel wykorzystuje je na potrzeby wystawy, traktując je jako inspirację do swojej własnej pracy.

Justyna Kiraga

Rosemarie Trockel: Kosmos
23 maja - 24 września, 2012
Museo Nacional
Centro de Arte Reina Sofia, Madryt
Kurator: Rosemarie Trockel i Lynne Cooke

Wszystkie fotografie oraz film pochodzą z materiałów prasowych Museo Reina Sofia.


Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

niedziela, 26 sierpnia 2012

"Toskania" Katarzyny Zwolińskiej



„Toskania to jeden wielki park. Różnej wielkości wzgórza, które zmieniają barwy w zależności od pory roku, są tak malownicze, że można na nie patrzeć godzinami. Ciągnące się kilometrami pola usłane słonecznikami lub kwitnącymi makami potęgują wrażenie wszechobecnego ogrodu.”
                                               Aleksandra Seghi "Słodkie pieczone kasztany"

Toskania to wizytówka Włoch, kraina położona w środkowej części nad morzami Tyrreńskim i Liguryjskim.  Czar małych miasteczek Toskańskich, oraz rozsianych po pagórkach ruin romantycznych zamków jest tym, co zapada na zawsze w pamięci. Piękno tego regionu uchwyca na swoich płótnach Katarzyna Zwolińska. 

Artystka studiowała w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. Zwolińska maluje spokój, ciszę i kolory natury. To jej wyobrażenie świata. Artystka przyznaje, że wciąż poszukuje znaku i języka, który powiedziałby o jej fascynacjach kolorem i światłem oraz oddałby to wszystko co czuje podczas kontemplacji pejzażu i późniejszego malowania go. 


Katarzyna Zwolińska inspiruję się Toskańską przyrodą. To region niesamowicie malowniczy - porośnięte bujną roślinnością góry i doliny, w których kryją się urocze średniowieczne miasteczka, a także piękne, rozłożyste i piaszczyste plaże toskańskiego wybrzeża, będące prawdziwym rajem na wypoczynek. Pomiędzy strzelistymi cyprysami, wśród fantastycznych pejzaży, oliwnych gajów, pól słonecznikowych i ciągnących się po horyzont upraw winorośli, znaleźć można turystyczne eldorado. Piękno Włoskiego raju Zwolińska oddaje za pomocą nasyconych kolorów, zamaszyście nakładając na płótno duże ilości farby. Płótna nasycone wyszukanym kolorem, fakturowe, mięsiste. Oczyszczone ze zbędnych detali ukazują piękno, spokój i harmonię włoskiego pejzażu.


Katarzyna Napiórkowska o malarstwie Katarzyny Zwolińskiej: "Temat jest jedynie pretekstem do poszukiwania piękna idealnego, harmonii kolorów, a może przez to tajemnicy urody świata? Każdy z obrazów stanowi odrębny mikrokosmos, w którego centrum jest przedmiot malarskiego zainteresowania artystki w jego plastycznej formie. Motyw kwiatów, podobnie jak pejzaż ma w malarstwie bogatą, akademicką tradycję. Katarzyna Zwolińska odrzuca jednak tradycyjne rygory warsztatowe, preferując swobodę używania skrótów, a także zmysłowość i materialność przedstawienia. Syntetyczność ujęcia, próba wkomponowania figur w geometryczne ograniczenia przy jednoczesnym zaakcentowaniu faktury płótna i grubo kładzionej farby, składa się na nową, oryginalną formułę malarską, własny malarski język Katarzyny Zwolińskiej."

Barwne obrazy Katarzyny Zwolińskiej są znane w Polsce i za granicą. Goszczą na wystawach i w domach prywatnych kolekcjonerów. Malarka może pochwalić się udziałem w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Między innymi we Włoszech, w Japonii, Hiszpanii, Niemczech i Syrii. W swoim dorobku artystycznym posiada także kilkanaście wystaw indywidualnych. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. 

Justyna Kiraga

CYKL: Obrazy z kolekcji Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Więcej prac Katarzyny Zwolińskiej na www.napiorkowska.pl

Fot.1. Katarzyna Zwolińska, "Toskania", 2010 rok, format: 50x70 cm, technika: własna, obraz pochodzi z Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Fot.2. Katarzyna Zwolińska, "Toskania",  2010 rok, format: 24x33 cm, technika: własna, obraz pochodzi z Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Fot.3. Katarzyna Zwolińska, "Toskania", 2011 rok, format: 33x46 cm, technika: własna, obraz pochodzi z Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej

Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone

piątek, 24 sierpnia 2012

Fotografia Diane Arbus w Martin-Gropius-Bau




„Dziwacy i szaleńcy byli tymi, których bardzo często fotografowałam. Było to dla mnie wspaniałe i podniecające. Większość ludzi przeżywa swoje życie bojąc się panicznie doświadczeń w jakikolwiek sposób traumatycznych. Dziwacy rodzą się ze swoją traumą; oni już przez to wszystko przeszli.
To oni są arystokratami”.
1

Diane Arbus

Do 23 września w Berlińskim Martin-Gropius-Bau można oglądać interesującą wystawę, prezentującą fotografie Diane Arbus. Ekspozycja tworzy interesującą panoramę zjawisk i przemian społeczno-politycznych, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Wystawa przybiera formę retrospektywy, na której zobaczyć można ponad 200 fotografii, również tych nigdy nie prezentowanych szerszej publiczności. Część wystawy poświęcona jest także biografii Diane Arbus i krytyce jej twórczości. Widz może zatem prześledzić źródła twórczości i inspiracje Arbus, zanim zaczęła fotografować nietypowe osoby w Stanach Zjednoczonych, oraz jej późne eksperymenty z fotografią artystyczną. Może też podobnie zapoznać się ze znacznie szerszym spektrum dzieł artystki niż te, które przyniosły jej największą popularność i wzbudziły najgłośniejsze kontrowersje, jak chociażby "American rites, manners, and customs".

Diane Arbus była wybitną portrecistką o charakterystycznym, indywidualnym stylu. Arbus większość ze swoich tematów znajdowała w Nowym Jorku. Fotografowała ludzi wykluczonych, odstających od społeczeństwa. Bohaterami jej zdjęć byli nudyści, cyrkowcy, transwestyci, ekscentrycy oraz ludzie w pewien sposób skrzywieni fizycznie lub psychicznie.


Diane Arbus urodziła się w 1923 roku w Nowym Jorku. W wieku osiemnastu lat poślubiła Allana Arbusa. Z fotografią zetknęła się na początku lat 40., jednak dopiero po 1955 roku, kiedy znalazła się na kursie prowadzonym przez Lisette Model, zaczęła robić zdjęcia, dzięki którym stała się znana.

Pierwsze swoje prace opublikowała w 1960 roku w magazynie "Esquire". Wtedy również zaczęła pracować jako wolny strzelec dla innych gazet, takich jak "Harper's Bazaar" czy "The London Sunday Times". Czarno-białe, kadrowane do kwadratu zdjęcia stały się jej znakiem rozpoznawczym.


Dwukrotnie otrzymała stypendium Guggenheima (w 1963 i 1966 roku) na realizację projektu poświęconego amerykańskim obrzędom i zwyczajom. Kilka sezonów letnich spędziła jeżdżąc po kraju i fotografując konkursy, festiwale oraz inne zgromadzenia. Część ze zdjęć, które powstały w tym okresie zostało pokazanych, razem z pracami dwójki innych fotografów, na wystawie "New Documents" w Museum of Modern Art w 1967 roku.

Pod koniec lat 60. prowadziła kursy fotograficzne, m.in. w Parsons School of Design i Rhode Island School of Design. W tym samym czasie pracowała nad wystawą fotografii prasowej "From the Picture Press". W 1970 stworzyła portfolio z dziesięcioma swoimi pracami, które ukazało się w limitowanej edycji.


W 1971 roku popełniła samobójstwo, miała czterdzieści osiem lat. Rok później wspomniane wyżej dziesięć prac zostało pokazanych na weneckim Biennale, stając się pierwszą pracą amerykańskiego fotografa zaprezentowaną na prestiżowym festiwalu. W 2006 roku na ekranach wyświetlany był film "Fur", w którym Nicole Kidman odtwarzała fikcyjną historię życia Arbus.

Mimo tego, że kariera Arbus trwała zaledwie piętnaście lat, artystka zapewniła sobie trwałe miejsce w kanonie światowej fotografii.


Diane Arbus
Martin-Gropius-Bau, Berlin
22.06.2012 - 24.09.2012


1. Cytat pochodzi ze strony www.dynamis.pl
Fotografie pochodzą ze strony: diane-arbus-photography.com


fot.1 Diane Arbus, Identyczne bliźniaczki Roselle, New Yersey, 1967
fot.2 Diane Arbus, Albinoska połykaczka noży podczas karnawału, 1970
fot.3 Diane Arbus, Mężczyzna w masce, 1967
fot.3 Diane Arbus, Gigant, 1970

Udostępnij

Artykuł powstał we współpracy z Galerią Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
www.napiorkowska.pl

Zapraszamy Państwa także na strony poświęcone sztuce:
www.artissimo.pl – wystawy, artyści, wydarzenia

Blog Justyny Napiórkowskiej- zwycięski blog w dziedzinie kultury w konkursie Blog Roku 2010 :
www.osztuce.blogspot.com

Wszystkie prawa zastrzeżone